Hotele przyjazne dorosłym – nowy trend w hotelarstwie

Kolejne obiekty przypinają sobie etykietki: „hotel tylko dla dorosłych”, „children free” czy „hotel bez dzieci”. Można w nich odpocząć bez towarzystwa dzieci - nie tylko własnych, ale przede wszystkim cudzych. Jeśli szukacie ciszy lub przeciwnie – rozrywki wyłącznie w towarzystwie dorosłych, wówczas wybierzcie hotel przyjazny dorosłym. Czego można oczekiwać w takim obiekcie? 

Hotele przyjazne dorosłym – nowy trend w hotelarstwie

Kolejne obiekty przypinają sobie etykietki: „hotel tylko dla dorosłych”, „children free” czy „hotel bez dzieci”. Można w nich odpocząć bez towarzystwa dzieci - nie tylko własnych, ale przede wszystkim cudzych. Jeśli szukacie ciszy lub przeciwnie – rozrywki wyłącznie w towarzystwie dorosłych, wówczas wybierzcie hotel przyjazny dorosłym. Czego można oczekiwać w takim obiekcie? 


Na rynku są już miejsca przyjazne rodzinom z dziećmi, zwierzętom, osobom konkretnego wyznania, osobom wykluczającym z diety mięso, weganom itd. Skoro hotele są w stanie tak wyspecjalizować swoją ofertę, aby odpowiedzieć potrzebom konkretnej grupy odwiedzających, dlaczego nie miałyby dopasować swoich usług tylko dorosłym? 


Pojawienie się hoteli wyłącznie dla dorosłych jest odpowiedzią na potrzebę gości hotelowych na odpoczynek bez towarzystwa dzieci. Każdy, nawet najbardziej kochający rodzic wie, że chwila odpoczynku bez obecności jego milusińskich jest niezbędna dla utrzymania równowagi życiowej. Wszyscy kochamy nasze dzieci, ale ich obecność (szczególnie cudzych dzieci) czasami nie sprzyja wypoczynkowi. 


Na całym świecie jest sporo takich obiektów, teraz ten trend dotarł także do naszego kraju. Co ciekawe – rośnie popularność takich miejsc i wzrasta liczba rezerwacji. Strategia działania takich hoteli i pensjonatów z założenia wyklucza obecność dzieci (szczególnie małych), z rozmysłem rezygnują one z udogodnień dla rodzin dziećmi. Nie znajdziemy w nich łóżeczek, krzesełek do karmienia, kącików i placów zabaw, animatorów ani basenów dla dzieci. Podejmując decyzję o prowadzeniu hotelu tylko dla dorosłych należy liczyć się z faktem, że z rozmysłem rezygnuje się ze sporej grupy potencjalnych klientów, jakimi są coraz częściej podróżujące rodziny z dziećmi.


Hotele przyjazne dorosłym – kto jest grupą docelową?


Obiekty określane jako „children free” celują w dwie główne grupy odbiorców. Pierwsza to rodzice, szczególnie małych dzieci, którzy szukają chwili wytchnienia, ciszy i spokoju bez towarzystwa swoich pociech. Czasami trudno młodym rodzicom znaleźć chwilę dla siebie, a długo planowany i wyrwany z kalendarza weekend tylko we dwoje pozwala nie tylko zregenerować czasami bardzo nadwyrężone siły, ale przede wszystkim pobyć we dwoje i podbudować relację. Trudno odpoczywać, kiedy podczas wyjazdu na wymarzony weekend we dwoje spotyka się w hotelu biegające dzieci, które budzą krzykiem zza ściany o 6 rano. Wyjazd, który miał być odpoczynkiem, staje się niekiedy męczarnią, ponieważ oczekiwania gości były zupełnie inne. To pośrednio (choć czasami niezasłużenie) wpływa na opinię gości o hotelu, która zwykle nie jest pozytywna.


Z drugiej strony - są goście, którzy chętnie odwiedzają hotele bez dzieci. Są to grupy, pary czy single, którzy z rozmysłem szukają miejsc, w których dzieci nie będą im towarzyszyć. To osoby, które nie mają dzieci, dawno je odchowały lub po prostu chcą spędzić czas ze sobą lub wyłącznie z grupą znajomych. I to bez dzielenia go z własnymi lub cudzymi dziećmi. Cele ich wyjazdów są zupełnie inne niż rodzin wybierających się na wakacje i należy to rozumieć. Jeśli z różnych powodów obecność dzieci im nie odpowiada, hotele przygotowały dla nich specjalną ofertę.


Zakaz wstępu dla dzieci – czy należy się oburzać?


Początkowo idea zakazu wstępu dla dzieci do niektórych obiektów noclegowych budziła spore kontrowersje. Z czasem temat nieco przycichł, poza tym większość hoteli reklamujących się jako te „przyjazne dorosłym” dopuszcza obecność dzieci, jednak stawia pewne obostrzenia. Są hotele, które z założenia nie przyjmują gości poniżej 18. roku życia, jednak znaczna ich liczba złagodziła nieco ten warunek i obniżyła granicę wieku do 12. roku życia. Co więcej, często „wolne od dzieci” są wyłącznie dni od poniedziałku do piątku, ograniczenia nie dotyczą weekendów i świąt. W ten sposób hotele nie chcą całkiem zniechęcać do siebie rodzin z dziećmi i rezygnować z tej grupy gości.


O wiele łatwiej zorganizować strefy wolne od dzieci. I z tego pomysłu korzysta sporo obiektów, np. strefa łaźni i saun oraz określone obszary basenu, do którego najmłodsi nie mają wstępu. Podobnie w restauracjach lub ogrodach hotelowych – dla osób stroniących od obecności dzieci warto wydzielić osobną salę restauracyjną, podczas gdy w drugiej sali zorganizowany jest kącik i zajęcia dla maluchów. Można także wydzielić czas tylko dla dorosłych, np. organizując wieczorki, koncerty lub nocne pływanie przy świecach, na które hotel zaprasza gości, gdy maluchy już śpią. 


Na podobnej zasadzie działa ograniczenie czasu, w którym dzieci mogą przyjechać do obiektu. Hotele i pensjonaty niekiedy organizują weekendy tematyczne tylko dla dorosłych, np. wyjazdy walentynkowe. Są także obiekty, które z założenia bardzo niechętnie w ogóle przyjmują rodziny z dziećmi lub lokują je w określonej części hotelu. 


Sama idea wydzielenia czasu lub przestrzeni wyłącznie dla dorosłych jest dobra. Jeśli goście mają taką potrzebę, hotele odpowiadają ofertą dopasowaną do ich zapotrzebowania. Niesmaczne jest jedynie, kiedy czyta się propozycje niektórych obiektów, które reklamując ofertę dla dorosłych prowadzą negatywną komunikację o zakazie wstępu dzieci, wolności od wrzasków i przeszkadzających rozrabiaków, o prawdziwej ciszy i spokoju i obietnicach, że tylko bez obecności dzieci mają szansę na przeżycie „normalnych i prawdziwych” wakacji. Lepiej pokazywać atuty oferty, niż negatywnie komunikować o rodzinnych wakacjach.



Komentarze


Brak komentarzy